Biznesowa opowieśc o Pięknej i Bestii

autor Administrator, opublikowano 2002-11-09

Biznesowa opowieśc o Pięknej i Bestii Zważywszy na fakt, że jeden szef wpływa na wielu pracowników, liczba osób odczuwających negatywne konsekwencje pracoholizmu polskich menedżerów nabiera rozmiarów problemu społecznego. Normą niemal są takie, mniej więcej, ich zeznania o własnych szefach:
,,Gdy do niego przychodzę, jest tak rozbiegany, że trudno mu skupić się na rzeczach istotnych"; ,,Dopchać się do niego i znaleźć wolny czas to duża sztuka, a bez jego decyzji niewiele możemy zdziałać"; ,,Gdy umawia się na spotkanie ze mną, to najczęściej je przekłada albo rozmawiamy w biegu na schodach"; ,,Na koniec wraca do firmy, wytyka wszystkim błędy i jest niezadowolony z rożnych niedociągnięć";
,,Nie umie docenić naszego wysiłku i widzi tylko błędy" oraz ,,Na twarzy ma takie niezadowolenie i zmęczenie, ze aż nie chce się z nim rozmawiać".

Sytuacja wielu pracowników przypomina los Pięknej, która musiała być na tyle odważna, szlachetna, wyrozumiała i miła, by wytrzymać życie z Bestią. Ci którzy wytrzymają szaleńcze tempo swojego szefa, doczekają się być może z czasem jego przemiany w pięknego Królewicza, który słucha swoich pracowników, rozumie i bierze pod uwagę ich sugestie.
Pracownicy rzadko jednak zdają sobie sprawę, że jedną z ich misji powinno być chronienie szefa przed jego własnymi bestialskimi zapędami. We własnym interesie w konsekwencji.

Rolę ,,Pięknej" rozumieją czasem niektóre sekretarki czy asystentki. Wiedzą, ze nie należy reagować na humory i potworne zachowania szefa, lecz ,,mieć serce i patrzeć w serce". Że warto zadbać o nastrój i spokój ducha szefa, by zapobiec sytuacjom, w których zechce wyjść z niego Bestia. W większości bowiem jego działań i słów da się, przy odrobinie dobrej woli, znaleźć nieco pozytywnych intencji.
Wśród wyrozumiałych bywają również i tacy, którzy nie wahają się wręcz swym szefem zarządzać. Podejście takie wymaga jednak przyjęcia postawy typu:
nie będę oczekiwał od niego opieki, wyrozumiałości i zdecydowania, lecz sam będę mu to dawał. Trzeba zapomnieć, że chciałoby się mieć idealnego szefa - rodzica. Na potknięcia, nietakty i ,,bestialskie" zachowania przymknąć zaś oko. W nurcie takiego podejścia do własnego szefa lokują się wiszące często w biurach sentencje: „Twój szef nie śpi, on regeneruje swoje siły" czy „Twój; szef nie krzyczy, on wyraża słuszne niezadowolenie".
Aby więc Bestia zmieniła się w firmowego Królewicza trzeba nam więcej Pięknych. Ba, każdy szef winien dojść do wniosku, że najbardziej zaufaną osobę z firmy warto postać na kurs ,,zarządzania" szefem. Wtedy i firma ma szansę na lepszy rozwój.

Krótka rozmowa o zaletach zarządzania Bestią:



Bestia: — A dlaczegóż to miałaby na rządzeniu mną zyskać firma?
Piękna:: — Z prostej przyczyny kochany Królewiczu:
1. Pracownicy zamiast koncentrować się na pracy, zajmują się wymyślaniem strategii radzenia sobie z ,,bestialskimi" zachowaniami szefa;
2. Zamiast walczyć o zainteresowanie i uwagę szefa pomiędzy sobą zaczną lepiej współpracować;
3. Zamiast długo przeżywać wszelkie krytykanctwo bestii, będą w lepszym nastroju obsługiwać klientów;
4. Od miłego i zadowolonego Królewicza można uzyskać więcej potrzebnych informacji na temat planowanych zadań i zmian w życiu firmy niż od Bestii;
5. Widząc entuzjastycznego, kreatywnego i otwartego Królewicza pracownicy także zaczną, być bardziej kreatywni, otwarci i entuzjastycznie nastawieni do pracy.
Bestia:— Hm....
Piękna:— Czy mam kontynuować?
Bestia:— No cóż ... Ale nie można przecież zaufać do końca pracownikom, bo oni w gruncie rzeczy nie są w stanie zrozumieć, jakie problemy stoją przed naszą firma,, a poza tym ciągle jęczą o podwyżkach.
Piękna:— Rozumiem, ze bardzo zależy Ci Królewiczu na tym, by pracownicy traktowali pracę jako swoją misje, a poza tym lepiej rozumieli problemy naszej firmy.
Bestia:— O taaak....
W tym momencie lewa część pyska Bestii zaczęła zamieniać się w piękną i gładką twarz Królewicza.
Piękna:— Królewiczu, to kiedy znowu będziemy mogli tak owocnie porozmawiać?
Bestia:— Nie wiem czy będę mógł w przyszłym tygodniu, niech tylko spojrzę w kalendarz... 0 cholera...
Piękna:może to być np. 20
minut.
Bestia:— A, skoro tak to w porządku ....
I w tym momencie pojawia się także prawa część twarzy Królewicza ukazując nam promienne i zadowolone oblicze.
Piękna:— No to jeszcze raz dziękuję i cieszę się na nasze następne spotkanie.
Piękna sama do siebie: — To może teraz zaplanujmy sobie, jak przekształcić te obrzydliwe kopyta we wspaniale, zgrabne i pięknie ubrane nogi Królewicza.






INTEGRA Ośrodek Treningów i Konsultacji
Marek Małkowicz
: ,