Spuścizna Leonardo da Vinci jako źródło inspiracji dla biznesu
autor Administrator, opublikowano 2003-05-12
Postacią, która symbolizuje okres Renesansu jest Leonardo da Vinci. Niektórzy uważają go za najgenialniejszego człowieka w historii. W historii ludzkości był on niewątpliwie jednym z tych bardzo nielicznych, którzy mieli wysoce rozwinięte wszystkie siedem, wyodrębnionych przez Howarda Gardnera, typów inteligencji: - logiczno-matematyczną,
- językową,
- przestrzenno-mechaniczną,
- muzyczną,
- społeczną
- intrapersonalną
Geniusz ten urodził się pod Florencją w roku 1452. Jako dziecko z nieprawego łoża – ojcem był notariusz, a matka wieśniaczką – nie mógł pójść w ślady ojca; tylko temu historia zawdzięcza, iż Leonardo nie został genialnym notariuszem. W epoce, w której wiedza zastana była akceptowana jako jedyna prawda, a ciśnienie konformizmu społecznego było ogromne, Leonardo posiadał niezwykle niezależny umysł. W swych czasach Leonardo był pod wieloma względami nonkonformistą. Mimo, że w epoce, w której żył, bycie leworęcznym było uważane za dar diabła, a leworęczni byli zwykle zmuszani do używania prawej ręki, Leonardo był dumny ze swej leworęczności. W czasach, kiedy ludzie jeszcze powszechniej niż dzisiaj uważali mięso za najbardziej pożądany składnik jedzenia, Leonardo był dumnym wegetarianinem, a ponadto, co było równie niezwykłe, kochał zwierzęta do tego stopnia, iż kupował je na targach... by je później wypuścić na wolność. Chociaż do historii Leonardo przeszedł głównie jako geniusz sztuki, do którego dorobku należą najsłynniejsze obrazy, rzeźby oraz projekty budynków, to jednak lista dziedzin, które zawdzięczają mu wkład do swego rozwoju jest znacznie szersza. Notatki, które po sobie zostawił potwierdzają, iż Leonardo wyprzedził swoją epokę w takich dziedzinach jak anatomia, kartografia, geologia, mechanika, hydrologia, paleontologia, projektowanie mostów, broni, maszyn, fortyfikacji czy urządzeń wojskowych. Jego dziennik i ilustracje potwierdzają,że na kilkaset lat przed wprowadzeniem jego pomysłów w życie, potrafił naszkicować i opisać helikopter, spadochron, rower, czołg, łódź podwodną, koło zamachowe, drabinę (przedłużaną, taką jaka jest dziś używana przez straż pożarną) oraz wiele innych urządzeń.
Oczywiście, nie sposób jest zaprzeczyć, że Leonardo posiadał niezwykłe predyspozycje, które pomogły mu wznieść się na poziom geniuszu w tak wielu dziedzinach. Z drugiej jednak strony, Leonardo zostawił po sobie spadek w postaci pewnej postawy życiowej oraz pewnych metod myślenia, które mogą się przydać każdemu i w każdej dziedzinie. Tutaj chciałbym spojrzeć na korzyści, które dziedzictwo Leonarda może przynieść we współczesnym biznesie.
Podważyć niepodważalne
Ciekawość świata jest podstawą, na której Leonardo mógł budować swój dorobek naukowy i artystyczny. Umiejętność zadawania pytań i podważania w ten sposób obiegowych prawd oraz założeń, które kryją się za projektami biznesowymi, może otwierać nowe możliwości, takie jak wykreowanie nowego produktu czy też podbicie nowego segmentu rynkowego. Kiedy w 1976 Steve Wozniak i Steve Jobs postanowili stworzyć pierwszy komputer osobisty, ich decyzja nie opierała się głównie na względach technicznych. W tym zakresie zarówno Hewlett Packard jak i IBM posiadały znacznie większe możliwości. U podstaw decyzji Wozniaka i Jobsa było świadome podważenie założenia, które te firmy przyjmowały, iż użytkownikami komputerów mogą być tylko wielkie firmy, wojsko, uczelnie i instytucje rządowe, i że w związku z tym nie będzie popytu na niewielkie komputery zbudowane w oparciu o mikroprocesory.
Udomowiona skała
Skrajnym przejawem podważania założeń była udana promocja tak zwanych "pet rocks", czyli "udomowionych kawałków skały" w USA. Pod tą nazwą w 1975 firma Garyego Dahla, kalifornijskiego specjalisty od reklamy, sprzedała ponad milion ładnie opakowanych kawałków kamienia (koszt kawałka skały wynosił ok. 1 centa) tytułując każdy z nich najlepszym przyjacielem człowieka i zaopatrując je w instrukcję jak wyszkolić kawałek skały, jak zbudować z nią dobre relacje, itp. Oto przykład: "połóż kamień na kawałku starej gazety; kamień nigdy się nie zorientuje do czego służy papier i nie będzie potrzebował dalszych instrukcji". Chociaż można kwestionować jakikolwiek pożytek z półrocznej mody na "udomowiony kawałek skały", to jednak nie można zakwestionować sukcesu finansowego Dahla, który za każdy egzemplarz liczył sobie 3,95USD. Nie można też zaprzeczyć, iż Dahl podważył silnie zakorzenione założenie, że wszystko na co chcemy znaleźć masowego nabywcę musi zaspokajać jakieś znane użytkowe, psychologiczne czy też estetyczne potrzeby tegoż nabywcy. Dahl wykreował masowy rynek na przedmiot całkowicie bezużyteczny, który zaspokajał jedną tylko, zaskakującą potrzebę – posiadania czegoś ostentacyjnie bezużytecznego.
Ciekawość świata przejawiana umiejętnością zadawania pytań potrzebna jest nie tylko do podważania założeń, ale również do ich odkrywania. Proste pytanie "dlaczego?" postawione kilka razy pod rząd – w reakcji na kolejne odpowiedzi – potrafi czynić cuda, naprowadzając na ukryte (i nie zawsze sensowne) założenia lub skierowując myślenie na nowe kierunki, które z kolei mogą prowadzić do kreatywnych pomysłów. Warto o tym pamiętać przygotowując strategię marketingową, kampanię reklamową, kampanię promocyjną, itp. Można tu pójść dalej – warto, na poziomie jednostkowym, wypracować w sobie dyscyplinę zadawania pytań, w tym pytań prostych, często naiwnych (przykładowe naiwne pytanie Leonarda: "Dlaczego niebo jest niebieskie?"). Na poziomie organizacji warto, by zadawanie pytań, podważanie przyjętych zasad, założeń, procedur nie było uważane za przejaw negatywizmu, a raczej za instrumentarium potrzebne do wypracowywania skuteczniejszych sposobów prowadzenia biznesu. Leonardo starał się zadawać pytania rozpoczynające się od słów: kiedy, kto, jak, gdzie, dlaczego, co. Często zadawał sobie pytania poszukując zjawisk naturalnych, które by ilustrowały problem,którym się zajmował. I dzisiaj takie pytania mogą pomóc. Wynalazca popularnych rzepów (taśmy Velcro) zadał sobie pytanie: gdzie w przyrodzie można znaleźć przykłady "nietrwałego" sklejania się. Przykład, który wpadł mu do głowy to rzepy, które przyczepiają się do ubrania, gdy człowiek przedziera się przez krzaki. Stąd do wymyślenia taśmy Velcro było już znacznie bliżej...
Chwytając myśli
Leonardo da Vinci pozostawił po sobie setki stron dziennika, w którym zapisywał swoje pytania, obserwacje oraz szkice obrazujące tematy z dziedzin tak różnych jak anatomia z jednej strony i latające maszyny z drugiej. Prowadzenie dziennika, zapisków zmusza piszącego do refleksji, pobudza do myślenia i wyostrza ciekawość świata. Współczesny świat biznesu z towarzyszącą mu ogromną presją czasu nie stwarza łatwych warunków tym, którzy chcieliby regularnie prowadzić zapiski. Nie oznacza to jednak, iż nie warto spróbować. Rozwiązaniem może tu być prowadzenie krótkich zapisków tematycznych,których przedmiot może (ale nie musi) być związany z dziedziną, którą piszący zajmuje się zawodowo. Takie zapiski mogą obejmować pomysły, opinie, obserwacje, pytania, na które chciałoby się znaleźć odpowiedź. Poświęcenie 45-60 minut tygodniowo na prowadzenie takiego dziennika to inwestycja, która z pewnością się zwróci, chociażby dlatego, iż nie zapisując swoich obserwacji, czy też pomysłów, na ogół je zapominamy. Leonardo poświęcał dużo czasu na... myślenie i kontemplację.To głównie dzięki nim rozwijał w sobie zdolność korzystania z własnej intuicji. Potrzeba wyciszenia się i sięgnięcia w ciszy i spokoju do tego, co ważne w naszym życiu kojarzy się często z religią. Tymczasem wielu prezesów oraz przedsiębiorców docenia zalety chwili ciszy poświęconej myśleniu na – często narzucony sobie – temat. Peter Daniels, australijski multimilioner, założyciel wielkiej firmy obrotu nieruchomości, znany mówca na tematy przywództwa, negocjacji i motywacji, upatruje swój sukces w przeznaczaniu jednego dnia tygodniowo na myślenie i kontemplację. Czas temu poświęcony pozwala nie tylko na zgłębianie "zadanych sobie" tematów, ale również na wyostrzenie tego, co potocznie nazywa się intuicją, która, co potwierdzają rozmowy z prezesami wielkich firm, często jest czynnikiem podstawowym przy podejmowaniu ważnych decyzji.
Kultura ryzyka
Jednym z kanonów metody Leonarda było podejście empiryczne, tj. konsekwentne sprawdzanie wiedzy drogą doświadczeń. Wiązała się z tym gotowość do podejmowania ryzyka i uczenia się na błędach. Jednym z przykładów takiej postawy Leonarda była propozycja zautomatyzowania kuchni mocodawcy, tak aby mogła ona obsłużyć wielkie przyjęcie. Leonardo zaprojektował wówczas i przetestował m.in. system taśmociągów, które miały służyć do transportu półmisków oraz talerzy pełnych jadła. Zwiększył też wydajność pieców. Oprócz tego, na wszelki wypadek, zainstalował system zraszaczy, które pozwoliłyby ugasić pożar w kuchni. W wieku piętnastym wszystko to było całkowicie nowatorskie. Niestety, jak to często bywa, kiedy urządzenia były najbardziej potrzebne, tj. w trakcie przygotowań do uczty, wszystko co mogło się popsuć uległo awarii. Zawiodły zupełnie taśmociągi obsługiwane przez kilkanaście osób, potrawy wpadły do buchającego ogniem pieca, pomieszczenie zaczęło się palić i wtedy lepiej niż to Leonardo przewidział zadziałały zraszacze, które całkowicie zalały kuchnię, niszcząc potrawy mozolnie przygotowywane przez kilkudziesięciu kucharzy.
Kształtowanie kultury organizacyjnej, w ramach której dopuszczalne jest podejmowanie ryzyka, a błędy popełniane przy "przecieraniu nowych szlaków" są traktowane jako część edukacji pracowników i całej organizacji, jest jednym z koniecznych warunków długofalowego powodzenia współczesnej firmy. Oczywiście taka pożądana kultura organizacyjna powinna wyraźnie nakreślać zakres akceptowalnego ryzyka i dziedziny, w których można je podejmować; przykłady Enronu i Worldcomu wyrażnie pokazują, że w ramach kultury organizacyjnej nie każdy rodzaj ryzyka powinien być akceptowany. Samo założenie firmy wiąże się z ogromnym ryzykiem. W Ameryce Północnej zaledwie 40% biznesów jest w stanie przetrwać pierwsze dwa lata swego funkcjonowania. Do legendy należą historie milionerów amerykańskich, których drogę do sukcesu poprzedzała długa seria bankructw. Wspomniany wyżej Peter Daniels zbankrutował trzy razy w ciągu 18 miesięcy zanim zdołał założyć firmę, która doprowadziła go do milionów. Ludzie sukcesu w biznesie zgodnie twierdzą, że doświadczenie, a w szczególności to oparte na popełnionych błędach, jest zwykle ważniejsze niż wiedza akademicka, którą zdobyć można kończąc program MBA.
Leonardo uczył się przez całe życie, zapoznając się z nowymi dziedzinami, aby wkrótce stawać się najlepszym ich znawcą. Zdobywając nową wiedzę, Leonardo wykazywał się ogromną wytrwałością i samozaparciem. Legenda mówi, że umierając na rękach króla Francji Franciszka I, Leonardo do końca relacjonował swoje obserwacje związane z tym czego doświadczał jego organizm. Nieustanne samokształcenie się było postawą niezwykłą w czasach Leonardo.
Dzisiaj świadomość konieczności nieustannego kształcenia się jest powszechna. Z drugiej strony, wiele osób zrzuca odpowiedzialność za własny rozwój na działy szkoleń, zasobów ludzkich, rozwoju personelu, itp. Innymi słowy, jest wielu pracowników, którzy nie wykazują proaktywnej postawy i wytrwałości jeśli chodzi o własny rozwój. Jako społeczeństwo kroczące szlakami przetartymi przez gospodarki wysoko rozwinięte, możemy się spodziewać, że norma czterech różnych karier zawodowych przypadających na życie zawodowe przeciętnego Amerykanina lub Kanadyjczyka, stanie się również naszą normą. W związku z tym proaktywna postawa w odniesieniu do własnego rozwoju powinna stać się imperatywem działania pracownika. Im więcej będzie on wiedział, tym lepiej będzie przygotowany na nieoczekiwane zmiany kariery, które będą jego udziałem. Na poziomie organizacji, gdzie kapitałem decydującym o powodzeniu firmy są jej pracownicy, tworzenie kultury rozwoju, nieustanne uczenie się stanowi warunek konieczny długofalowego sukcesu. Rzut oka na ranking najlepszych pracodawców w USA wystarczy by dostrzec, iż nie tylko są to firmy ze ścisłej czołówki w swoich branżach, ale również firmy dbające o rozwój pracowników i inwestujące w ich rozwój ogromne sumy.
Ogromną wagę przywiązywał Leonardo do wizualizacji swoich przemyśleń, doświadczeń i obserwacji. Rzecz jasna, jako artysta miał ogromną łatwość szkicowania, rysowania i malowania. Jego dziennik jest mieszanką tekstu, rysunków i symboli. Intuicyjnie, Leonardo był protoplastą stworzonego przez Tonyego Buzana mapowania myśli, które pozwala na odzwierciedlanie pracy umysłu. Mapowanie myśli jest dzisiaj znaną metodą notowania, przygotowywania raportów, prezentacji, wykładów, pogłębiania i doprecyzowywania definicji problemu, itp. Na szczęście wymagania artystyczne stawiane dzisiaj przed adeptami sztuki mapowania myśli są poniżej standardów, które ustanowił Leonardo...
Mapowanie myśli jest metodą szeroko używaną w wielu dziedzinach, również w biznesie. Ci, którzy jej nie znają, mogą się z nią zapoznać na dostępnych kursach szkoleniowych.
Systemowe podejście do problemów to jeszcze jedna spuścizna Leonarda. Starał się brać pod uwagę i badał wszystkie zmienne, które mogły mieć wpływ na problem. Dziś organizację biznesową porównuje się do systemu. Jednak w życiu codziennym często szwankuje komunikacja z innymi częściami organizacji, nie uwzględnia się wpływu własnych działań na inne części organizacji lub na interesariuszy firmy. Niedostateczna współpraca i brak równowagi między wpływami rad nadzorczych z jednej strony, a ścisłym kierownictwem z drugiej, doprowadziły niektóre z nich do spektakularnych bankructw. Spuścizną Leonarda była jego zdolność do zauważania powiązań między różnymi dziedzinami; sztuką,mechaniką, biologią, anatomią, inżynierią wojskową, itp. W dzisiejszych czasach w specjalizacji nie docenia się często znaczenia, które dla naszego rozwoju zawodowego może mieć chwilowe wyjrzenie z naszych "specjalizacyjnych silosów". Spotkanie ze specjalistami z innej dziedziny, udział w konferencji spoza naszej branży często owocuje nowymi pomysłami oraz świeżym spojrzeniem na to czym się na codzień zajmujemy.
Przeszkodom, popełnianym błędom Leonardo przeciwstawiał ogromną wytrwałóść. Wagę wytrwałości artykułował on bardzo wyraźnie w swoim dzienniku. Dzisiaj wytrwałość i odporność na niepowodzenia to kluczowe składniki umiejętności przedsiębiorcy i menedżera. Od niedawna działają w USA nowe szkoły rozwoju menedżerów, których głównym celem jest wykształcenie w nich postawy resilience czyli właśnie wytrwałości i odporności na niepowodzenia. Spuścizna Leonarda była, jest i będzie inspiracją dla kolejnych pokoleń, również pracowników, menedżerów i przedsiębiorców. Jest również inspiracją dla tych z nas, którzy starają się pomóc personelowi współczesnych firm rozwinąć umiejętności myślenia kreatywnego i koncepcyjnego.
TMI Polska Sp. z o.o.
Witold Gotowski